Wziętego do niewoli
jako jeńca wojennego,
zabito go podstępnie,
strzelając w głowy tył.
Został zakopany z takimi jak i on
W dole leśnym, na którym zasadzono las.
Przez siedemdziesiąt lat wyrosły spore drzewa,
a każde bezimienne, choć imię swoje ma.
Imię ojca, imię syna,
Imię brata, imię męża, imię dziadka.
Na pogrzeb swojego dziadka nie mogli spóźnić się.
Nareszcie drzewa mówią: To tu, to tu, to tu.
Chcieli zatem zapłakać w prawdziwym miejscu – grobie,
gdzie dziadek zdradziecko zabity tęsknił i wołał: Chodź Tu!
Na pogrzeb dziadka nie mogli się spóźnić.
Nic im nie przeszkodzi. Na pewno nie mgła.
A dziadek – tak stęskniony – dosięgnął ich konarem
I ściągnął ich do siebie.
Zadanie wykonane!
Jesteśmy punktualnie!
Tu!
Małgorzata Magierska
10.04.2010. Dodane przez majestro dnia kwiecień 13 2010 09:56:49 | 0 Komentarzy ˇ 375 Czytań -  |
|